Windykacja kredytu – co czeka niepokornego dłużnika?

Banki nie cofają się przed radykalnymi krokami, gdy w grę wchodzą niespłacone kredyty – coraz chętniej sprzedają duże portfele zabezpieczonych hipotecznie wierzytelności. Gdy windykator staje u drzwi, klient znajduje się zwykle w podbramkowej sytuacji. Co mu wówczas pozostaje i na czym tak właściwie polega windykacja kredytu?

Po co banki sprzedają kredyty?

Banki muszą zarabiać. Największe pieniądze otrzymują nie tyle z prowadzenia kont czy obsługi płatności, co z pożyczania gotówki oraz sprzedaży produktów depozytowych. Od jakości tzw. portfela kredytowego zależą wyniki finansowe danego banku. Tym samym opóźnienia w spłacie należności stanowią dla banków olbrzymi problem. Transakcja przestaje być opłacalna, a powstałe rezerwy okazują się dodatkowym obciążeniem bilansu.

Windykacja kredytu to żmudny, czasochłonny i wyczerpujący proces. Nie chodzi tu o małe kwoty i niskie należności, które można ściągnąć z dnia na dzień. Do walki o zaległą spłatę potrzeba wielu zasobów, a egzekucja z nieruchomości potrafi toczyć się przez całe lata.

Gdy bank podejmuje decyzję o sprzedaży kredytu hipotecznego firmie windykacyjnej, korzysta jednocześnie z tarczy podatkowej. Oprócz ceny sprzedaży odpisuje podatki i odmraża zgromadzone rezerwy. Tym sposobem gwarantuje sobie szybką poprawę wyników i zdejmuje sobie z głowy całą listę problemów – od administrowania długu po licytację przejętych nieruchomości.

O dziwo, takie rozwiązanie ma swoje plusy nie tylko dla banku, ale także dla dłużnika, który wciąż może wywrzeć znaczący wpływ na bieg wydarzeń. Poza tym dług jest zwykle warty więcej w banku udzielającym kredytu hipotecznego niż później, gdy zobowiązanie zostaje już sprzedane i trafia do nowego wierzyciela. Gdy popadniesz w tarapaty finansowe, za wszelką cenę staraj się nawiązać porozumienie z wierzycielem. Sprzedaż nieruchomości z wolnej ręki jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż bierne oczekiwanie na licytację majątku przez komornika. Nowi wierzyciele są często bardziej elastyczni i chętniej podejmują negocjacje – warto to wykorzystać!

Co zrobić, gdy bank sprzeda Twoje długi?

W pierwszej kolejności – wziąć głęboki oddech i uspokoić się. Wpadanie w panikę nic tu nie da, a poza tym, jak wykazaliśmy powyżej, jest nieuzasadnione. Wszystko zależy od dłużnika i od tego, czy chce on racjonalnie rozwiązać powstały problem. Stąd wynika krok drugi, czyli jak najszybsze nawiązanie kontaktu z nowo ustalonym wierzycielem. Dłużnik, który za wszelką cenę ucieka od odpowiedzialności albo biernie czeka na rozwój wydarzeń, niejako sam się skazuje na porażkę.

Wystarczy zacząć od małych rzeczy, np. zadbać o to, aby podać wierzycielowi swój aktualny numer telefonu czy adres e-mail. W ten sposób dłużnik sygnalizuje, że ma dobre zamiary, i że zależy mu na polubownym załatwieniu sprawy. Doskonałym posunięciem jest też ustalenie terminu rozmowy z przedstawicielem firmy windykacyjnej. W końcu i jemu, i osobie zadłużonej przyświeca ten sam cel: szybkie porozumienie, które zostanie zaakceptowane przez obydwie strony.

Nie warto jednak robić niczego zbyt pochopnie. Do negocjacji z firmą windykacyjną należy się wcześniej przyszykować. Dobrze jest rozplanować swój domowy budżet, zanalizować wydatki i dochody i trzeźwo spojrzeć na swoje możliwości finansowe. Przygotowania do rozmowy powinny obejmować analizę wielu różnych scenariuszy. Windykacja kredytu to biznes – im szybciej spóźniony dłużnik to zrozumie, tym lepiej dla niego. Każda zdobyta informacja może okazać się tą, która podczas negocjacji przechyli szalę na korzyść kredytobiorcy, a przynajmniej pozwoli osiągnąć zadowalający kompromis. Ważne jest, aby ustalone warunki nadawały się do sumiennej realizacji – w przeciwnym razie wszystko pójdzie na marne.

Nowe koszty wierzytelności

Według obiegowej opinii (powtarzanej często przez prasę) portfel wierzytelności hipotecznych sprzedawany jest za mniej więcej 15%  wartości. Nie należy jednak zakładać, że jest tak w każdym przypadku, a co gorsza – że wierzyciel hojnie umorzy 85% długu. Wycena portfeli wierzytelności jest zwykle niejednorodna. Liczy się tutaj wiele czynników: wysokość LTV, odsetki czy rodzaj zabezpieczenia kredytu. Przy windykacji kredytu analizuje się także sytuację każdego dłużnika – sprawdza się, czy jego rodzina ma kłopoty, czy może po prostu schował on głowę w piasek po nieudanej inwestycji. Do sprawy przypisuje się następnie realny odzysk dla paru scenariuszy działania, a następnie sumuje się cząstkowe wyceny.

Jak widać, ustalanie finalnego procentu to dość indywidualna kwestia. Prawda jest taka, że dana wierzytelność mogła kosztować nowego wierzyciela zarówno 5, jak i 80%. Trzeba więc pozbyć się statystycznego myślenia i otworzyć się na różne ewentualności. Założenie o 15% wartości może już na wstępie zrujnować całe negocjacje.

Ostatni etap windykacji kredytu

Najczarniejszym scenariuszem dla dłużnika, a ostatnią deską ratunku dla wierzyciela jest licytacja komornicza. Po wystawieniu nieruchomości na taką licytację jej dotychczasowy właściciel zupełnie traci kontrolę nad sytuacją. Podobny scenariusz czeka tych, którzy grają na czas, stosują strategię wykrętów i unikają odpowiedzialności jak ognia. Nieruchomości są zwykle sprzedawane za 66-75% ich formalnej wyceny, a odzysk wierzyciela jest jeszcze mniejszy (trzeba przecież pokryć koszty sądowe i egzekucyjne). Pozostała kwota długu jest wtedy dochodzona z innych części majątku dłużnika.